"Prawdziwa podróż odkrywcza nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu." ~ Marcel Proust

Biuletyn Klubu

 Open Slide Show - nasz konkurs co PONIEDZIAŁEK w klubie >>>więcej<<<

Strefa Użytkownika

Nasz Blog

  • Tak to bywa...
    Klub Podróżnik zniknął wam z oczu. Wiemy, że wiele osób chciało nas odwiedzić w ostatnim czasie i że,  odbili się od zamkniętych drzwi. Cóż, klub pod znanym wszystkim adresem już nie istnieje. Szykuje sie nowe miejsce tak dla nas, klubowiczów, jak i dla innych klientów. Na Chłodnej powstanie w tym miejscu bar latynoski. To fajny pomysł, który popieramy i pewnie w jakiś sposób będziemy współpracować. Natomiast klub Podróżnik przenosi się na Żoliborz. Miejsce jest powoli przygotowywane, zrobimy wszystko aby jak najwięcej atmosfery dotychczasowej zaszczepić w nowym miejscu. Cokolwiekby i jakkolwiekby jednak nie było będzie więcej światła i otwartej przestrzeni. Myślę, że nawet palacze szlugaresów nie będą mieli tym razem uwag, pomimo, iż zachowujemy zakaz palenia w lokalu, ale gniazdko dla ćmików będzie przytulniejsze niż uliczny klimat Chłodnej :)
    Zapytacie gdzie?
    Odpowiedź przed Wami drodzy podróżnicy: 52°15'56'' N 20°59'08.5'' E
    Do zobaczenia we wrześniu :)

  • Muzungu Madame Ola Bednarska i opowieći o czarnym lądzie.
    Po spotkaniu z Olą naprawdę czuje się niedosyt.
    Jako komentarz niech posłużą słowa wypowiedziane przez Dorotę, jedną z uczestniczek spotkania z Olą:
    " To było niesamowite, naprawdę. Dawno mnie żadna opowieść o podróżach tak nie poruszyła. Ola to naprawdę charyzmatyczna osoba, o dużej wrażliwości, fantastycznym poczuciu humoru i energii elektrowni atomowej. Sprzedam telewizor i pojadę w samotną podróż :)
    A najpierw poczytam o Afryce (polecam Alexandra McCall Smitha, który w piękny i prosty sposób pisze o tym samym, co Ola dostrzegła w afrykańskim ludzie: radość, potrzebę dzielenia się, solidarność, spontaniczność, gadulstwo, itp.)

    Dziękuję, Olu, za tę opowieść, bardzo fajnie przygotowaną, opowiedzianą ze swadą prawdziwego gawędziarza, super zdjęcia i olbrzymią dawkę pozytywnej energii :)))"

    Do zobaczenia

  • Blogowanie...
    Ostatnio jakoś mało czasu się zrobiło aby pisać blog. Ale nieładnie tak zaczynać i nie podążać dalej.

    Wiele się działo w klubie i nie tylko w klubie.
    21 kwietnia mieliśmy spotkanie z Afryką i szkolnej rzeczywistości kenijskiego slumsu. Przez kilka dni wisiały na ścianach klubowych zdjęcia pokazujące, że afrykańska rzeczywistość odbiega od wizerunku turystycznego. Trochę otwarcia na świat.
    22 kwietnia gościliśmy młodzieżówkę Rotary Club czyli Rotaract. Zorganizowali u nas aukcję pamiątek ze świata. Więcej szczegółów znajdziecie na www.giftact.org
    23 kwietnia Travelmaniacy zaprosili już po raz dziesiąty, tematem przewodnim była Kambodża i Tajlandia.
    24 i 25 kwietnia mieliśmy okazję spotkać się na targach Lato 2010. Wraz z portalem www.podrozeiherbata.pl oraz Bio-Active zaprosiliśmy na wiele pokazów slajdów. O swoich podróżach opowiedzieli: Edyta i Łukasz Parzuchowscy (Indie), Łukasz Supergan (Alpy), Jakub i Anna Urbańscy (Papua), Łukasz Przybyłek (Korea Północna i Birma), Ewa Charzewska (Ekwador), Arkadiusz Ziemba (Madagaskar). Wiele się działo a naturalną kontynuacją tych wydarzeń będzie wernisaż, nagrodzonych w konkursie Kiperiada2, zdjęć w klubie.
    29 kwietnia gościliśmy Tomka Walkiewicza z opowieściami z Grenlandii i Himalajów.
    Maj przyniósł spotkania Afrykańskie i Arabskie. Ula Klimkowska zabrała nas do Jemenu, Piotr Strzeżysz do Sudanu, gdzie wraz z Afryką Nowaka przemierzał ten etap, 7 maja zaś Monika Witkowska opowiedziała o niezwykłej Afryce - Ugandzie, Burundi, Rwandzie i o wspinaczce na góry Ruwenzori.
    Kolejne educje Open Slide Show nie przywiodły wielu oglądaczy a szkoda bo opowieści o odkrywaniu Egiptu czy Cyklad (Grecja) były niezwykle ciekawe.

    Zapraszamy do klubu na kolejne imprezy majowe :)

  • Po spotkaniu z Piotrem Kowalskim
    Mam nadzieję, że nie obrazi się kiedy to przeczyta. Ale jedyne co Piotr Kowalski przyniósł ze sobą pospolitego to nazwisko.
    Spotkanie z człowiekiem tego pokroju to uczta w klubie. Nie nakarmiliśmy Was tostami ni ciasteczkami, ale śmiem twierdzić, że dostaliście "biesiadną" podróż do niezwykłego Bhutanu. Ośnieżone szczyty, Dzongi, klasztory, buddyjscy "Derwisze" i uśmiechnięte choć smutne twarze dzieci zapadną w pamięć na długo. My już od jakiegoś czasu wiedzieliśmy czego się spodziewać: doskonałe zdjęcia, erudycja, elokwencja, kultura osobista i szacunek sąsiadujący z pokorą dla obcych kultur. Okazało się, że z Piotrem jak z Kanionem Colorado, wszyscy wiedzą, że jest wielki i cudowny ale zawsze w bezpośrednim kontakcie wypada jeszcze lepiej.
    Jakiś czas temu dostałem takiego oto maila:
    "Witaj, Czy w ramach Klubu byłbyś zainteresowany spotkaniem o Bhutanie.
    Spędziłem tam kilka miesięcy, ostatnio jako fotograf współpracujący z
    National Geographic - ostatni materiał jest do zobaczenia na mojej stronie childrenofbuddha.com ..."
    Moja reakcja była bardziej szablonowa niźli nazwisko Piotra. Ale po chwili utopiłem się w indeksie fotograficznym na jego stronie. Dalszy kontakt musiał zaowocować wizytą Piotra u nas. Mam nadzieję, że nie ostatni raz.
    Piotrze, dziękujemy.






  • W świątecznym nastroju...
    Siedząc na wrocławskim rynku, utopiony w świetle słońca, pośród setek spacerujących ludzi zastanawiam się czego brakuje Warszawie. Ludzi? Atmosfery? Miejsc? Pogody? nie... Warszawie brakuje polotu, swobody, nade wszystko czasu. Warszawa pędzi, goni na złamanie karku. W warszawskiej gwarze brak słów "luz", "spokój", "oddech". Natomiast przeciętny Warszawiak i Warszawianin przez pracodawców, ulice, media epatowany jest hasłami: "pęd", "wyścig", "gonitwa", "nagroda", "wygrana", i królowa słów "SUKCES".
    Wędrując po klifach Bandiagara w Mali zagadnąłem przewodnika: "...hej, mamy mało czasu, może by tak szybciej(...)mamy mało czasu...", odrzekł opierając się o najbliższy głaz, patrząc w dal, rzec by można - poza horyzont: "Wy biali macie zegarki, my Afrykańczycy mamy czas...". Oparłem się o ten sam głaz i pomyślałem. "...My Wrocławianie też mamy zegarki, ale znajdujemy więcej czasu niż Warszawiacy..." Warszawski Klub Podróżnik stworzony przez Wrocławiaka, niespiesznie chce gościć tych, którzy w pędzie stołecznych ulic i w zadyszanej gonitwie wskazówek zegara o to, która prędzej dogoni godzinę, znajdą czas na moment zatrzymania się. Stop, gdzie pędzisz... Chyba napiszę to na wejściowych drzwiach...
    Tak świątecznie pozwoliłem sobie na tę nutę nostalgii za utraconym spokojnym czasem, który dziś bardziej luksusowym stał się niż RollsRoyce'y :)
    Spokojnych świąt :)


  • Bhutan - w poszukiwaniu "Shangri-La"

    8 Kwietnia 2010 godz. 19:00

    Kolejne spotkanie w cyklu "Podróżniczych Spotkań Reporterskich" zapraszamy na wieczór z Piotrem Kowalskim
    www.childrenofbuddha.com

    Bhutan - w poszukiwaniu "Shangri-La"
    Bhutan


    Niewielu dociera do Bhutanu. Rocznie około 25 tysięcy turystów odwiedza ten kraj. Z tej liczby zdecydowana większość ogranicza swój pobyt do kilku dni i jednej trasy objazdowej ustalonej przez lokalne biura podróży. Ta znikoma liczba nie wynika z faktu, że kraj ten ma niewiele do zaoferowania. Wprost przeciwnie. Jako ostatnie niepodległe buddyjskie królestwo w Himalajach jest to miejsce pod wieloma względami unikalne. Wielowiekowa kultura buddyzmu himalajskiego zachowała tu całe swoje dziedzictwo a jej wartości stanowią zarówno podstawę oficjalnej polityki państwa, jak i jego obywateli. Przykładem praktycznego wyrazu tej postawy jest szacunek do środowiska naturalnego - ponad 75% powierzchni kraju pokrywają lasy o największej bio-różnorodności w tym rejonie Azji.

    Świadomość bycia "ostatnim" bardzo wpływa na relacje Bhutanu ze światem zewnętrznym. Wciśnięty między dwie potęgi militarne i gospodarcze ( Indie i Chiny ) Bhutan długo izolował się od świata. Tragiczny los Tybetu pokazał niebezpieczeństwo izolacji. Z drugiej strony tragiczna sytuacja Nepalu pokazała niebezpieczeństwa otwarcia. Bhutańczycy długo poszukiwali własnej drogi. Ostatecznie zdecydowali się na kontrolowany pragmatyzm - tak dla pomocy technicznej, nie ( przez wiele lat ) dla indyjskiej telewizji kablowej.

    Tworząc wizję społeczeństwa, łączącego głęboki szacunek dla tradycyjnych wartości z pożyteczną nowoczesnością, Bhutan kreuje swój wizerunek współczesnej wersji idealnej górskiej krainy: Shangri-La.

    Bhutan jest dla mnie bardzo osobistym i niezwykłym miejscem. Pierwszy raz dotarłem tam jako podróżnik z ambitnym planem dotarcia do miejsc poza "utartym szlakiem". Po kilku dniach pobytu wiedziałem, że będzie to niezwykłe doświadczenie. Moja podróż przestała mieć wymiar wyłącznie kulturowo-geograficzny. Czułem, że podróżuję też w czasie - cofając wskazówki zegara. Ale najważniejsza stała się podróż w wymiarze duchowym.
    W drodze powrotnej do Polski planowałem już następny wyjazd do Bhutanu. Nie chciałem jednak wracać jako turysta. Nie będąc zawodowym fotografem ani dziennikarzem, miałem ambitny plan żeby wrócić do Bhutanu jako oficjalnie akredytowany przy rządzie JK Mości fotograf. Takie papiery otwierały miejsca oficjalnie zamknięte dla wszystkich turystów.
    Dzięki wsparciu National Geographic Polska ten plan został zrealizowany i powstał reportaż "Dzieci Buddy" - o dzieciach mnichach żyjących w górskich klasztorach. Te zdjęcia, nagrodzone ostatnio prestiżową nagrodą IPA w USA, stanowią drugą, już nie turystyczną, odsłonę bhutańskiej rzeczywistości.

    Pokaz zdjęć i towarzysząca mu opowieść składa się zatem z dwóch części. W pierwszej podziwiamy piękno Bhutanu oczami turysty. W drugiej części zaglądamy głębiej - pojawia się w niej pytanie co się dzieje, gdy tradycyjne społeczeństwo przeskakując stulecia wsiada do ekspresu "nowoczesności" i jaka jest tego cena.



  • Our Happy Hour :)
    Zapraszamy wszystkich na naszą szczęśliwą godzinkę.
U nas godzina trwa trzy godziny a zabawa jest o 30% tańsza.
Od 16:00 do 19:00 od poniedziałku do piątku wszystkie napoje w barze 30% taniej.
np: Piwo zamiast 8 zł kosztuje 6,15 zł. Cola zamiast 5 zł kosztuje 3,85 zł
. Whisky zamiast 13 zł kosztuje 10 zł. Zapraszamy do Klubu od poniedziałku do piątku :)




  • Kenia - travelmaniacy spotkali się po raz dziewiąty
    Ciekawe co przyszykują na 10 spotkanie?
    Kłamię Was, wiemy co będzie. Grzesiek zapowiedział Tajlandię i Kambodżę. Mamy nadzieję, że przybędzie Was znowu tak wiele. Dziś klub pękał w szwach. Przez cały wieczór przewinęło się z 80 osób, które miały okazję poznać nieco bliżej Kenię podróżując z Krzysztofem Lipińskim po parkach narodowych gdzie prosto w oczy patrzyliśmy dzikim zwierzętom, po wioskach gdzie stykaliśmy się z rdzenną ludnością, po wzgórzach zielonych tak jak nasze liście na wiosnę, po pustyniach wybielonych solą i morzach malowanych błękitem. Ciekawa podróż, ciekawe zdjęcia, ciekawie zaprezentowane.
    Dodatkową "atrakcją" okazał się fakt, że akurat dziś świat na godzinę gasił światło aby przypomnieć ludziom na naszym globie, głównie społeczeństwom wysoko ucywilizowanym o potrzebie dbałości o ziemie. My też zgasiliśmy światło, choć okazało się, że z lekkim falstartem bo miast uczynić to o 20:30 my zrobiliśmy to już o 20:00. Nikt jednak poza mną tego nie zauważył :)
    Wpadajcie na kolejne travelmaniackie spotkania. Następne w ostatnią sobotę kwietnia.

    Oto kilka zdjęć:






    Zdjęcia dzięki Grześkowi z serwisu www.travelmaniacy.pl



  • Reporterskie opowieści Piotra Bułasa - IRAN
    Tym razem nie jest to wyprawa podróżnicza, ale z Piotra bije podróżnicza pasja poznania. Jest tym człowiekiem, któremu łatwiej trafić do ludzi, tak zwanych lokalesów. Ma szansę z nimi mieszkać, żyć. Mało któremu podróżnikowi dane jest wstąpić do domów, rodzin. To zapada szczególne w pamięć.
    Dzięki jego opowieści więcej możemy dowiedzieć się o ludziach, kulturze, tradycjach. Trochę jak nam odkrywać nasze rodzinne ziemie, z łatwością i zrozumieniem, bez uprzedzeń i stereotypów. Cudowne spotkanie, wiele wnoszące do naszego codziennego widzenia Persji...

    Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś dane nam będzie gościć Piotra.

  • Łukasz Przybyłek o Korei Północnej
    Nasz pierwszy laureat Open Slide Show edycji lutowej zaprezentował slajdy i opowieści z Korei Północnej.
    Korea Północna niełatwo poddaje się podróżnikom. Niezależnie od tego czy podróżuje turysta, backpacker czy reporter wszystko kończy się na tej samej trasie, w tych samych miejscach, z tymi samymi ludźmi.
    Co chwilę na sali wybuchał śmiech, lecz doprawdy smutne to historie z kraju umęczonego reżimem Kimów. Rewolucja odcisnęła szczególne piętno na ludziach. Tak zwana walka narodowa o samowystarczalność narodu spowodowała nie raz śmierć wielu ludzi. Cóż idea silniejszą jest niż ludzkie życie.
    Kiedy wybierzemy się do Korei Północnej pamiętajmy, że idylla rewolucji i idea Dżucze to śmiertelna mrzonka.
    Łukaszu dzięki, śmieszna, choć przez łzy historia.








    ~AW

blog

Adres Klubu

ul. Felińskiego 37, Warszawa - Żoliborz

+48 224282483, +48606403921

Więcej informacji jak dojechać i mapa >>> TU <<<

infoklubpodroznik.pl 

 YouTubefacebooktwitter

od maja 2009 odnotowaliśmy

Content View Hits : 133027